Atlas (publikacja)
| Zasugerowano, aby ten artykuł (lub sekcję) zintegrować z artykułem Atlas geograficzny. |
Atlas geograficzny w pierwotnym znaczeniu to zbiór map. Obecnie atlasem nazywa się zbiór w postaci zwartej (książkowej). Atlas jest zbiorem map uporządkowanym wg pewnych założeń (np. mapy ogólnogeograficzne części świata, mapy samochodowe jakiegoś obszaru) i jednolicie opracowanym (przy użyciu tych samych odwzorowań kartograficznych, jednolitych metod prezentacji, czcionek (fontów) i barw).
Atlas często oprócz map zawiera także tabele statystyczne, wykresy, fotografie i ilustracje.
Atlasy geograficzne dzieli się:
- ze względu na przeznaczenie i sposób użytkowania - m.in. na:
- atlasy szkolne
- atlasy samochodowe
- atlasy turystyczne
- atlasy elektroniczne (do oglądania na komputerze),
- ze względu na zakres treści (rodzaj prezentowanych w nich map) - na:
- atlasy ogólnogeograficzne
- atlasy tematyczne (np. klimatów Polski, zdjęć satelitarnych Warszawy, geologiczny, hydrologiczny, statystyczny, przemysłu, rolnictwa, historyczny),
- zależnie od prezentowanego obszaru - m.in. na:
Niekiedy atlasem nazywa się zbiór ilustracji dotyczących jednego tematu, np. zwierząt, drzew, kwiatów, grzybów.
Za pierwsze atlasy uważa się zbiory map wykonane przez Ptolemeusza (II w.) i Orteliusza (XVI w.). Nazwę ‘atlas’ w odniesieniu do takiego zbioru wprowadził geograf i kartograf flamandzki Merkator. Na stronie tytułowej sporządzonego przez siebie zbioru map (wydanego w 1595) umieścił on rycinę przedstawiającą Ziemię dźwiganą przez mitycznego Atlasa - tytana, którego Zeus skazał na wieczne podtrzymywanie na barkach sklepienia niebieskiego.
Kurs EUR/USD po porannym spadku w dalszej części dzisiejszej sesji europejskiej konsolidował się w pobliżu poziomu wparcia 1,3700.
W ślad za spadkami na europejskich parkietach także akcje notowane na amerykańskich giełdach były masowo przeceniane we wczesnych godzinach popołudniowych. Zatrzymaniu spadków nie sprzyjały także najnowsze publikacje makroekonomiczne z amerykańskiej gospodarki.
Trzeci tydzień marca rozpoczął się od osłabienia złotego. W południe za dolara trzeba było zapłacić 2,8392 zł, za euro 3,8949 zł, a za szwajcarskiego franka 2,6776 zł.